Bez kategorii
Bill: Chyba sie troszeczke zapocilem.
Bill: Chyba sie troszeczke zapocilem.
#Tom …#
Przez chwile mialem ochote sobie wladować, ale do chuja gdzieś wsiąklo mój stylowy portfel za 1 $ i nie mialem chwilowo kasy. Pomyślalem, że może mój zjebany w odpal braciszek obbiegl do okola caly ten zasyfialy hotel i wrócil do swojego pokoju. Postanowilem, że pujde to sprawdzic, a przy okazji spenetruje mu lodówke bo w mojej pierdzi pustką. Gdy już doszlem do drzwi poczulem niesamowity smrod! Nie wiem czy to z tego pokoju tek jebalo, ale myslalem, ze zaraz sie zerzygam na mietowo! Gdy opanowalem juz moj aparat wechowy, zapukalem do drzwi. Poczekalem chwile, ale kurwa nikt nie otwieral, a wyraznie slyszalem jakis szelest za drzwiami wiec zaczolem walic w nie piescia. Nawe nie zaowazylem kiedy Tola je otwarla i niechcacy przywalilem jej ta piescia prosto w morde. Ona troche sie zachwiala i walnela glebe na ziemie. Sam nie zdawalem sobie sprawy jaka to moc posiadam w mojej sliczniusiej raczusi
No to gdy juz powalilem Tole pomyslalem, ze nie bede tak stal przed progiem i wparowalem do srodka. Z poczatku myslalem, ze pierdolne o kalendarz gdy poczulem ten “zapach”. Smierdzialo gownem, rzygami i tym podobnymi swinstwami. Gdy weszlem do duzego pokoju na lozku zobaczylem lezace na nim Dominike i te dziewczyne co ma morde jak kon. Cos na A… Nie pamietam! Szybko chycilem za miotle, ktora lezala na ziemi i za jej pomoca usunelem te dwie pijaczki z wyra po czym na nim przyklapnolem (czyt. usiadlem). Po jakis 5 minutach ktos weszedl do pokoju. Myslalem, ze to Bill strzelil se jednego glepszego i opanowal swoj paniczny strach przed Tola i jej paczka. Niestety moj 6 zmysl mnie zawiodl i do pokoju weszla … Evka i odrazu zaczela sie rzuca. Jak to baby…
- Co ty tu kurwa robisz ? – spytala wkurzona.
- Co ja tu robie ? Co ty tu robisz ?
- A co to jakies sprawozdanie ?
- Zebys wiedziala mala kurewko! – powiedzialem calkiem na zarty, ale Evka chyba wziela to na powaznie i rzucila we mnie pusta puszka po piwie.
Niby nic, ale puszka trafila w oko, ktore jakies 15 minut temu zostalo skopane przez Billa. Moje biedne oczko nagle zaczelo mocno lzawic i nie umialem nad tym zapanowac. Nie zebym ryczal czy cos takiego, ono poprostu zaczelo mi lzawic i juz ! Evka spojzala sie na mnie jak na kretyna i zaczela sie glosno smiac. Nie lubie gdy ktos sie ze mnie smieje bo wtedy czuje sie jak totalny mieczak.
- Z czego suszysz zeby ? – spytalem ocierajac lze, ktora wlasnie splywala mi po policzku.
- Czego ryczysz ? – spyatala przez smiech.
- Ja, ja rycze ?? – spytalem troche wkurzony, a ona dalej sie smiala.
Zeby troche sie odstresowc postanowilem cos wszamac. Podeszlem do lodowki, otworzylem ja i zajebalo mi jakas padlina. Niestety nie umialem sie powstrzymac od siegniecia po pyszna kielbache. Zatkalem wiec nos klamerka do wieszania prania i wsadzilem reke w glab lodowki. Grzebalem, grzebalem, grzebalem, ale nic nie umialem wygrzebac. Po chwili jednak wylowilem jakas splesnialom kielbase. Bez dluzszego zastanowienia sie poszedlem do lazienki i oplukalem widniejaca na niej plesn po czym zaczolem konsumowac ow zarelko ![]()
- Fuuuj! Ty plesniozerco!! – krzykla z obrzydzeniem w glosie Evka.
I tu ja mialem! Nie potrafilem sie powstrzymac od delikatnego powkurwiania jej wiec podeszlem do niej i zaczolem gadac o pysznej, plesniowej kielbasce.
- Mmmm czyz nie chialabys dolaczyc do mnie i wszamac te pyszna kielbache z plesnia ? – spytalem sarkastycznie, a Evka zaczela klac jak glupia.
- Wes to odemnie ty glupi pasztecie… No bier to mowie bo zaraz sie porzygam! Tom, kurwa!!!
Wiem, ze moze jestem troche wredny, ale ja lubie ja wkurzac. Po chwili opanowalem sie i przestalem machac jej kielasa przed nosem, posunolem sie do czegos zanczeni gorszego czyli… Zaczolem chuchac jej pod nos! Oczywiscie odrazu zaczela sie pienic i wyzywac mnie od idiotow.
- Ty cholerny, zasmierdzialy idioto! Jeszcze raz mi chuchniesz w twarz to jak ci wypierdole z krzesla to cie twoj wlasny brat nie pozna!! – wrzasnela glosno.
Tak glosno, ze obudzila te cholernie brzydka dziewczyne co ma morde jak kon.
- Co sie tu kurcze dzieje ? – spytala pol zywa Konica.
Gdy zobaczylem jej podbite oczy i w pol rozdarta bluzke zachcialo mi sie niesamowicie smiac!
***
#Gustav#
Gdy tylko wyszliśmy z windy Evka gdzieś pobiegla. Nie wygladala najlepiej miala zielona gebe i dziwny wyraz twarzy. Nie specjalnie obchodzilo mnie co sie z nia dzieje bo jej nie lubie. Postanowilem, ze pujde do pokoju sie wykapac i spac, ale niestety ta mala – pala sie do mnie przyczepila i z kimania dupa wyszla. Tej malej tak samo nie lubie, jest taka inna. Za duzo gada i ma smiech jakby kon na blache lal. No dobra, ale mniejsza z nia. To, ze byla ze mna Kinga, a ja nie bede do siebie zrazal ludzi postanowilem, ze moze jakos lepiej ja poznam i moze… Powtarzam MOZE polubie. Wiec postanowilem zapytac:
- No to gdzie idziemy ?
Dziecko oczywiscie sobie skojazylo i zaczelo sie glupio pytac.
- A co na randke mnie zapraszasz ?
No i tym haslem poprostu stracila u mnie wszystkie mozliwe plusy. I tak zbyt duzo ich nie bylo. Czy ona mysli, ze jaj jestem taki glupi zeby zapraszac ja na jakakolwiek RANDKE ? Czy ja naprawde jestem taki glupi ? Oczywiscie bycie milym pryslo bo musialem wyrzucic z siebie zawarta energie.
- Pojebalo cie doszczetnie ?!
Kinga spojzala na mnie wielkimi galami i powiedziala.
- No tylko sie pytam bo jakby to byla randka to nigdy bym nie poszla bo ludzie na ulicy pomysleliby, ze mam oczy w dupie, ze szlajam sie z taka golonka po miescie i to bez zadnej cenzury!
No teraz to poprostu przegiela chuja, ze tak sie wyraze. Juz myslalem, ze przywale jej z tego kwiatka, ktory wlasnie obok mnie sobie rosnol, ale nagle zobaczylem biegnacego Billa! Jak na niego to zapierdalal niezle szybko i chyba wlasnie dla tego nie zaowazyl mnie i staranowal, przewracajac sie na mnie. Ta mala Kinga oczywiscie cos se pomyslala i zaczela rzec jak kon do dupy.
- Buhaha, ale geje, ale geje, ale geje!!
- Czy ty w ogole wiesz co to jest gej ? – spytal zdziwiony Bill po czym podniusl sie na nogi.
Kinga spojzala na niego szyderczym wzrokiem i odpowiedziala bez zadnego problemu:
- Tak wiem kto to jest gej!
- No to jak wiesz to lepiej tak na mnie nie mow bo…
- Bo co ? – weszla mu w slowo.
- Bo ci zrobie krzywde maly dziubdziusiu – powiedzial sarkastycznie i zrobil mine jak do malego, niedorozwinietego bobasa.
- Nie mow tak do mnie!! – krzyla zbuntowana Kinga i tym samym dala Billowi powod zeby ja troche powkurzac.
- Gustav, to twoje dziecko ? Jak tak to lepiej zmien mu pieluszke bo chyba strzelilo klocka! – powiedzal wrednie.
Nagle przypomnialo mi sie, ze jeszcze nie powiedzialem Billowi, ze wygralem bilety na Meladiwy.
TBC
No mam nadzieje, ze troche bardziej smiesznie niz wczoraj. Bo wczorajsza notka to prawdziwa tragedia byla
Nom to teraz big porcja fot!!!
Evka
Evka miala juzdosc glupich zachowan Toma wiec postanowila odciac sie od swiata czyli… Podlubac se w nosie. Tom przez chwile dziwnie sie jej przyglaadal bo nigdy by nie podejzewal, ze Evka ma w ogole nos!
Evka: Co sie gapisz jeleniu ?
Spytala poirytowana lecz Tom nic nie odpowiedzial tylko dalej stal (stal
) i nic nie mowil.
Evka: Kurwa, przestan sie gapic!!
Krzykla i strzelila Tomowi przez morde, a on wyladowal na czarnej posadzce windowej ![]()
Tom: Wow, prawie jak Chuck Norris…
Stwierdzil cicho.
Evka: Baa.
Wtracila dumna, a Tom na to…
Tom: Prawie robi wielka roznice.
Evkce zrobilo sie troche lyso po tym co powiedzial jej Tom wiec postanowila zamknac sie na chwile lecz dlugo to milczenie nie potrwalo…
Evka: Jak masz zamiar wyjsc z tej windy ?
Spyatala z nie pewnosca w glosie.
Tom: W ogole nie mamzamiaru!
Stwierdzil na loozie.
Evka: Jak to kurwa nie masz zamiaru ?
Tom: No normalnie, dobrze mi w tej windzie.
Stwierdzil, zrobil jaies dziwne wygiecie, podrapal sie po zadku i… Zgaslo swiatlo O_o
Evka: Niech mi ktos wytlumaczy czemu jak winda sie zacina to gasnie swiatlo i nie ma zasiegu w komorkach ?
Tom: Czy to pytanie jest podchwytliwe ?
Podpytal glupkowato.
Evka: Ta podchwytliwe jak chuj!
Tom: Nie klnij tyle, bo do spowiedzi bedziesz musiala isc!
Upomnial Evke i usiadl se na ziemi.
Evka: W windzie ?
Tom: No!
Evka: A kto bedzie ksiedzem ?
Tom: Ja!!
Krzyknol podnoszac przy tym reke do gory i machajac nia we wszystkie mozliwe strony swiata.
Evka: Pojebalo cie, ty jestes konfensjonalem!
Stwierdzila i usiadla na drugim koncu windy. Nagle Tom zaczol se podspiewywac…
Tom: Umyje se pena mydelkiem Fa, bedzie mi pachnial sialalalala.
Evka spojzala na niego spod kaptura, ktory nasunol jej sie na banie i powiedziala.
Evka: Ty wiesniaku!
Tom: Co ?
Spytal wkladajac sluchawki od Ipod’a do uszu.
Tom: “Umyje se pena mydelkiem Fa” ??
Tom: Czy cos ci sie KURWA nie podoba ?
Spytal z komiczna mina.
Evka: Hmm…
Wymamrotala cicho, szybkim gestem wyszarpala Tomowi sluchawki z uszu i wsadzila je do swoich po czym zamarla.
Evka: C-co to jest ?
Spyata z ostrym zdziwieniem w glosie.
Tom: Nic dla ciebie!!
Krzyknol i probowal wyrwac jej sluchawki, ale Evka zwiala razem z Ipod’em na drugi okniec windy. Po chwili wsluchiwania sie w “muzyke” jaka Tom mial w Ipod’ie Evka wbuchla smiechem.
Tom: No co ? Z czego sie smiejesz ?
Spytal zawstydzony.
Evka: Z czego ? Stary co to sa za jeki ?
Tom: Jeki ?
Evka: Tak, jeki…
Wymamrotala cicho i zas zaczela sie brechtac jak skonczona warjatka, ale po chwili sie powstrzymala i spytala rozbawiona.
Evka: Nagrywasz odglosy jakie sa zwiazane z pieprzeniem sie ?
Tom: A-ale…
Evka: To twoja laska tak drze morde ? Boze jeczy jakby jej cycki odrywali… Ma podobny glos do Kingi, no ladnie molestowanie nie letnich.
Tom zaczol palic cegle i zabral Evce IPod’a po czym cicho, bez zadnego gadanie usiadl na tylku i zaczol grozic Evce, ze ja wyda.
Tom: No i z czego sie nabijasz ?
Spytal wkurzony.
Evka: Czy ja sie z czegos nabijam ?
Spytala po czym wyciagla swoja MP3 z kieszeni i juz chciala wlozyc sluchawki do uszu, ale Tom jej je wyrwal.
Tom: Czego ty kurwa sluchasz ?
Spytal ironicznie.
Tom: Jaka siara!
Stwierdzil po czym zapytal Evki.
Tom: A co to w ogole jest za piosenka.
Evka spojzala na Toma jak na skonczonego kretyna i powiedziala na loozie.
Evka: Jak ci powiem to cie zczysci na mietowo!
Tom: No mow nie baw sie w Matke Terese z Kalkuty!
Evka: Leb’ Die Sekunde.
Stwierdzila i zaczela sie lac, a Tom zamknol paszcze i oddal jej MP3 po czym wlaczyl swoje “jeki” i obydwoje juz nic nie mowili…
***
Po jakis 2 godzinach lezenia na ziemi Bill zaczol sie powoli budzic i wracac do siebie. Poczatkowo nie pamietal gdzie jest, ale jego niezawodna pamiec powrocila i przypomnial sobie jak to Tom przypierdolil mu z piachy w morde. Po przemysleniach zwiazanych z przeszoscia posatwnowil wstac z ziemi i podjarac se szluga
U niego szlugi nazywaja sie Malboro. No to czyli podjaral se Malboro i zeszedl schodami w dol do baru. Gdy juz dotarl do wyznaczonego sobie celu usiadl przy ladzie i zaczol bawic sie paznokciami. Po chwili usiadla obok niego cudowna ruda pieknosc z zezem, okularami a’la Kidler z “Daleko od noszy”, dlugiej kiecce z epoki kamienia lupanego i zielono-srakowatej bluzeczce z napisem “Tanie wino jest dobre bo jest tanie i dobre”. Bill poczatkowo sie przerazil tym oto widokiem i chcial juz wiac lecz jakos sie powstrzymal i postanowil przetrwac zle chwile.
Bronchilda: Czesc Broncia jestem!
Przedstawila sie Billowi i wyciagla w jego strone ochydna rudo owlosiona reke.
Bill: Bill jestem.
Powiedzial niepewnie wyciagajac z obrzydeniem reke i pdoajac dlon Bronci.
Bronchilda: Ty jestes tym wokalista z Tokio Hotel ?
Spyatala sympatycznie.
Bill: Tak… To znaczy nie!
Bronchilda: To jak w koncu jestes czy nie ?
Bill: No nie jestem… Znaczy jestem, a sam juz nie wiem!
Gustav
Gustav: Czy to ptak? Czy samolot? Nie no Chuck Norris!
Kinga sie troche zaniepokoila dziwna mina Georga lecz nic nie mowila. Po pewnej chwili Georg postanowil powiedziec co go tak bardzo zdziwilo.
Georg: Jebany skurwysyn, obrazil mnie!
Powiedzial oburzony.
Kinga: Co sie stalo, ktos wyznal ci, ze z wlosami przedzelonymi na prawo wygladasz jak skonczony pedal ?
Georg: Pojebalo cie ?
Kinga: No wczas sie kapnol.
Stwierdzila i poszla troche szybszym krokiem zeby ominac glupi komentarz Georga. On jednak nie przejol sie tym i zrobil maly postoj na dlubanie w nosie u Kingi oczywiscie wlaczyl sie instynkt maciezynski i postanowila jednak nie porzucac Georga na pastwe dzikich koz z nosa.
Georg: Idziesz losiu ?
Spytala z matczyna troska w glosie.
Georg: Alez oczywiscie szmato podworkowa.
Odparl po czym przestal udawac gornika i poszli daalej.
Po pewnym czasie iscia i nudzenia sie zadzwonia stara Motorolla Georga.
- Halo ?
Spytal ostroznie.
- Sluchaj ty owlosiona malpo, gdzie do chuja orzeszka pierdoles moj film “Kubus i przyjaciele” ?!
Spytal wsciekly glos jakiejsc dziewczyny. Georg poczatkowo myslal, ze to Evka, ale po chwili zastanowienia stwierdzil, ze to jednak nie ona poniewaz Evka jest wielka fanka Smerfow, a nie Puchatka.
- Sorry, ale kto mowi ?
- A chuj cie to obchodzi grzybodupie!
Krzykla glosno, ze az Kinga uslyszala.
- Czekaj, czekaj ja cie z kas znam…
Stwierdzil i popadl w chwile reflexji.
- No czekam lamo!
Upominala sie dziewczyna.
- Ty jestes ta… No… Ta kuzynka Toma i Billa!
Stwierdzil olsniony.
- Brawo inteligencie, a teraz gadaj do chuha gdzie moj film ? Chce go obejzec!
Ponaglala dalej, ale Georg nie mial pojecia o czym ona gada.
- Ja nie dotykalem zadnego twoego filmu, zgupialas?!
- Gustav ja cie sotrzegam!!
Pogrozila mu. Georg sie zdziwil, ze powiedziala do niego Gustav, wiec postanowil wyjasnic sprawe.
- Ja jestem Georg!
- Taa, a ja Frania… Wes nie pierdol bo cie sie to nie udaje!
- Ale serio to ja Georg! Nie pamietasz jak jedlismy razem pizze z czosnkiem ?
Wyjasnil otepialej Frani, a ja strzelilo olsnienie od Boga.
- Żorżus to ty ?
Spytala z euforia w glosie.
- No to ja, juz poznajesz ?
- Alez oczywiscie ty moj koteczku! Wiesz jak sie za toba stesknilam.
Krzykal glosno.Kinga to chyba uslyszala bo zaczela sie smiac jak glupia.
- Ja za toba tez ty moj paszteciku.
Odparl po czym zrobilo mu sie troche glupio przed Kinga.
Georg: Zamknij sie idiotko.
Szepnol cihco do Kingi po czym powrocil do rozmowy z legendrana Frania.
- No bobeczku juz jestem musialem cos zalatwic.
***
U Toma i Evki…
Oczywiscie jak to winda hotelowa nie byloby szans zeby sie nie zablokowala. Wiec teraz bylo tak samo jak zawsze. Zablokowala sie pomiedzy 2 a 3 pjetrem. Evka oczywiscie zaczela panikowac jak jakis niedorobiony bachor.
Evka: Tom, kurwa!! Zacielismy sie!!
Krzyczala i szarpala Toma za wiesniacko-zielona bluze, ale on oczywiscie mial to wszystko gleboko w dupie bo byl zcpany w 3… Nie! 5 dup!
Tom: Wyluzuj kobjeto!
Probowal ja uspokoic swoim szlamowatym glosem.
Evka: Wyluzuj ? Wyluzuj, wyluzuj…Wyluzuj ?!
Tom: No, a cos nie wyraznie powiedzialem ?
Evka: Nie wrecz zbyt wyraznie!
Tom: No, to co sie czepiasz ?
Spytal glupokowato.
Evla: Bo mnie wkurwiasz!
Tom: Ja cie wkurwiam ? Wes sie zastanow co ty w ogole mowisz…
Stwierdzil i jak to Tom zaczol dlubac w nosie swoim koscistym palcem.
Evka: Fuuj! Ty swinio niemyta!!
Krzykla i walla Toma w grzebiaca w nosie reke.
Tom: Co zas ?
Evka: Nie dlub w kicholu bo sie porzygam!
Tom: A to rzygaj!
Stwierdzil z obojetnoscia w glosie i zas wsadzil palca do dupy… Nie no do nosa i zapadla grobowa cisza. Po 5 minutach Tom stwierdzil chyba, ze dzisiaj kozy nie najlepiej biora wiec wyciagnol palec z nosa i wytarl go o gacie po czym zaczol poprawiac sie w lustrze i zadawac pedalskie pytania do Evki.
Tom: Jak sadzisz lepiej wygladam w czapce czy moze w rozpuszczinych dredach ?
Evka spojzala na Toma jak na totalnego kretyna i zrobila dziwna mine nie odpowiadajac na pytanie.
Tom: Jak sadzisz lepiej mi w szerokich spodniach czy moze Leginsy ?
Evka: Ej wes… Ty jestes inny!
Tom: No to jak ?
Evka: Najlepiej jak bys w ogole spodni nie zakladal. W majtkach praktyczniej.
Stwierdzila i pokazala Fuckersa Tomowi.
Tom: No i gadaj z krzeslem.
Powiedzial sam do siebie i zaczol bawic sie swoimi dredami. Po chwili takiej zabay zaczol strzelac przedziwne miny i wydawac z siebie jakies dziwne dzwieki. Evka bardzo sie zdziwila innym zachowaniem Toma i postanowila go jakos uspokoic.
Evka: Ej stary wyluzuj!
Tom: Nie przeszkadzaj mi!
Upomnial ja i powrocil do … Tego co robil wczesniej ![]()
Evka: Tom, kurwa! Nie jestestu sam!
Tom: Serio ?
Georg: Szlag
Georg: Szlag!!
Tom obrucil sie do okola wlasnej osi z dobre 3 razy i wyladowal morda na wycieraczce pokoju 190. “Mocherowa babcia” zrobila obuzona mine, chycila swoje wnuczke za lapke i obydwie wpakowaly swoje dupska do windy po czym zjechaly w dol. Za to Tomowi chyba bylo dobrze na smierdzacej, wytarzanej wycieraczce bo jakos nie mial zamiaru z niej wstawac i pewnie lezal by na niej do konca swoich cpunskich dni gdyby nie przechodzaca obok Evka, ktora widocznie zdziwil ten dziwny widok O_o
Evka: Ej, cpunie!
Upomniala sie szturchajac Toma butem.
Tom: Moja baaania!
Dowalil nie do tematu i obrucil swoj zadek w prawo czyli… Polozyl sie na plecy i zaczol cos tam pierdolic pod nosem. Evka zrobila dziwna mine, podniolsa prawa noge do gory i polozyla i na brzuchu Toma po czym stanela na nia calym ciezarem (50 kg jakby cus).
Tom: Kuuurwa!
Wymamrotal i powoli zaczol sie podnosic do gory. Co specjalnie mu nie wychodzilo bo przeciesz zcpany byl jak chuj, a przypominam, ze jak Tom jest przycpany to albo jest w super chumorku i wali komplementami nawet do Gustava, albo jest wsciekly na caly swiat i potrafii wyklnac nawet samego Papieza. Na szczescie tego opowiadania, a na nieszczescie Evki Tom byl w … Wkurwionym humorze i odrazu zaczol zrzedzic jak stary dziad, a z reszta co ja bede opowiadala…
Tom: Kurwa, pojebalo cie?
Evka: Nie czemu ?
Spyatala jeszcze na loozie.
Tom: Nadeplas na mnie!!
Krzyknol wkurwiony.
Evka: I co ?
Spytala ponownie z intryga w glosie.
Tom: I gowno!
Stwierdzil i poszedl szybkim krokiem w strone windy. Rozbawiona Evka nie umiala sie powstrzymac zeby nie isc za nim bo w koncu kazdy wie, ze jak Tom jest na haju to mozna puszczac mu beszty, a jemu to i tak wisi po samego fjuta.
Evka: Gdzie leziesz pedale ?…
Tom: Chuj ci w dupe!
Evka: …Do swojego new boyfrienda ?
Tom po tym co uslyszal zatrzymal sie na “raz”, obrucil sie na piecie i wkurwionym krokiem szedl w strone Evki. Gdy byl juz na miejscu (:P) podniusl reke do gory i juz… Juz tak jakby chcial jej przylisciowac no, ale luuudzie w koncu Tom to gentelman i nie bije “innych” tylko wyzywa ich ile tylko wlezie. Tak samo bylo i w tej sytuacji.
Tom: Boze jakbys nie byla dziewczyna to bym ci ta…
Nagle Evka weszla mu w slowo…
Evka: Nie mow do mnie “Boze”, Evka jestem ![]()
Stwierdzila i wysunela dlon w strone Toma, a on spojzal na nia i odsunol ja “spokojnie” po czym zas zaczol nadawac.
Tom: A no tak.. Na czym skonczylem ?… Achh… Nie wchodz mi w slowo kiedy mowie!!!
Wydarl dżabare i az sie poplul z… Nie wiem z czego, a Evka na to…
Evka: A czemu niby mam ci nie wchodzic w slowo jak i tak cie nie sluchalam.
Tom: O ty stara…
No, Evka jak to Evka zas mu weszla w slowo…
Evka: Jak juz cos to nie stara, jestem mlodsza od ciebie.
Wtargla i zrobila glupia mine, a Tom stracil juz rownowage psychiczna i az musial Malboro podjarac, ale oczywiscie nie mial zapalniczki ![]()
Tom: I chuj!!
Krzyknol.
Evka: Co sie stalo ?
Spyatala dziwnie.
Tom: I se niepodjaram.
Stwierdzil i zas poszedl w strone windy, a Evka za nim mowiac przy tym…
Evka: A no to moze lepiej ?
Tom: Powiec mi jakie widzisz plusy w tej sytuacji ?
Spytal, ale nikt mu nie odpowiedzial, wiec postanowil spytac ponownie.
Tom: Evka, plusy wymieniaj!
Zas cisza!
Tom: Evka, kurwa jego mac!!!
Krzyknol i spojzal na Evka, a ona… Zagapila sie jak sama stwierdzila.
Evka: C-cos mowiles ?
Tom: Nic… Zupelnie nic.
Stwierdzil i weszli do widy…
***
W tym samym momecie u Kingi i Georga ktorzy zapuscili sie niechcacy w puszcze Katowickich budynkow no i chyba… Chyba sie zgubili… :/
Georg: Szlag!!
Krzyknol zdesperowany.
Kinga: Co sie drzesz wiesniaku?
Spyatala sie glupio i spojzala na Georga z “love” w oczach
“Achh te watki milosno-gowniane.”
Georg: Gdzie my do chuja palmy jestesmy ?
Kinga: Nie wiem.
Stwierdzila stanowczo i puscila mele na chodnik.
Georg: Powiec mi, a co ty wiesz ?!
Spytal z irytacja w glosie, a Kinga zaczela sie zastanawiac i zapadla cisza.
Kinga: A no wiesz…
Georg: Wiesz musze ci cos wyznac… Nie wiem.
Powiedzial i milczenie zapadlo
Gdzies po 10 metrach i 20 minutcha… “Ekhem, musze sie wtracic. Co oni tak wolno ida? A dobra tam…” … Georg dostal tajemniczego SMS’a, a jego tresc szla tak:
“Smierdzisz.”
Gdy Georg przeczytal jakze “pachnacego” SMS’a zrobil sie troche podejzliwy…
CDN
Mocherowe berety
Tom: Mocherowe berety panuja nad swiatem, mocherowe berety zaczynaja czuc wladze, w mocherowym berecie bedzie lepiej na swiecie!!
Bill spojzal na Inge dziwnie i przez chwile nic nie mowil tylko sie gapil na jej wielka rozlazla dupe. Po chwili milczenia i gapienia sie na wylewiajacy sie boczek z gaci Ingi powiedzial…
Bill: Nie wiesz… Billie Joe z Green Day!
Inga przeskanowala Billa swoim koslawym spojzeniem i stwierdzila…
Inga: Szkoda… Nie lubie Blue Day, a ten Bill z Tokio Hotel jest slodziutki… Nie to co ty i te twoje koslawe girosy!
Po czym poszla dalej przed siebie. Bill stal chwile jak wryty i nie wierzyl w to co uslyszal lecz po chwili pozbieral dupe do kupy i powiedzial sam do siebie.
Bill: Krzywe nogi ? Ja nie mam krzywych nog!
Przypadkowo uslyszal to pewien maly przechodzacy obok koles. Mial z jakies 145 cm i jakby rude wlosy. Byl maly i chuderlawy, jego xywka szla: Nole! Z pocztaku gdy zobaaczyl stojacego koslawo Billa nie chcial nic mowic, ale nie umial sie powstrzymac i wygadal do niego.
Nole: No krzywych nog nie masz… To slowo jest zbyt delikatne na to zjawisko. Mozna za to powiedziec, ze sa…
Na chwile zamilkl i sprawial wraznie tak jakby myslal po czym stwierdzil, ze…
Nole: Nie moze inaczej! Twoje nogi przypominaja literke X.
Bill zrobil wielkie oczy i zaczol palic ceglo po czym wykrztusil z siebie…
Bill: Co zes powiedzial maly gnojojadzie ?
Nole: No, ze przypominaja litere X… Nie wiesz jak wyglada litera X ?
Spytal drwiac z glupoty Billa, a sam Bill juz mial widocznie doscy glupich komentarzy na temat jego nog wiec postanowil sie postawic.
Bill: Sluchaj ty maly… Rudy.. Wredny kur…
Nie dokonczyl bo Nole weszedl mu w slowo.
Nole: Ekhem! Dla twojej wiadomosci daltonisto to ja nie jestem rudy! Moze ty masz rude wlosy na…
Teraz to Nole nie dokonczyl bo Bill weszedl mu w slowo.
Bill: Sluchaj gnojku teraz to ty pokazujesz swoj ukryty gleboko daltonizm bo nie mam rudych wlosow tylko czarne!
Nole: Pozwol mi dokonczyc idioto! Wiec na czym skonczylem … ? A no tak! Ekhem, moze ty masz rude wlosy na chuju!
Stwierdzil i wytrzeszczyl galy na wierch.
Bill: Co?!
Spytal zirytowany.
Nole: A no fakt… Ty nie masz chuja.
Stwierdzil po czym chcial juz wiac gdy nagle uslyszal niesamowity falsz i zatrzymal sie. Gdy obrucil leb zobaczyl dosc wysokiego chlopaka w zielonej, dlugiej bluzie, zielonej czapce i zaduzych workowatych spodniach z czarnym napisem “fuck my now”, ktory sobie glosno podspiewywal. (Juz wiesz kto to ? Jak nie to musze ci powiedziec, ze masz bardzo niskie IQ.)
Tom: Widzialem Hery cieeen, wciaglem ja w nos i pojebalo mnie!
Gdy tak szedl, szedl, szedl nalge potknol sie o wlasna sznurowke i wyjebal sie na morde.Nole odrazu wybuchl smiechem,a Bill jako dobry brat odrazu rzucil sie w jego strone w celu pomocy wstania na nogi. Gdy juz dobiegl do Toma odrazu chyill go za ramie i pociagnol do gory.Niestety Tom nie wziol tego jako pomoc lecz cos w innym stylu i przyjebal Billowi z piachy prosto w nos. On obrucil sie dwa razy i walnol o glebe. Za to Tom jakby nigdy nic wstal i poszedl w strone windy.Nole bez zadnego kompleksu podeszedl do Billa, wsadzil reke do jego kieszeni i wyciagnol z niej czarny, gruby portfel po czym ulotnil sie.
***
W tym samym czasie u zacpanego Toma, ktory wlasnie meczy sie z wcisnieiem guzika w windzie. Po chwili stania i bezczynnego machanie palcem obok palety z guzikami Tom sie wkurzyl i walnol w nia z bani, naciskajac przy okazji wszystkie mozliwe guziki. Nagle winda zaczela wariowac i jezdzic po kazdym mozliwym pietrze.Zacpany jak chuj Tom nie wiedzial co sie dzieje wiec zaczol wrzeszczec jak glupi i walic piesciami w sciany kabiny. Po pewnym czasie winda zatrzymala sie na 7 pietrze. Gdy drzwi sie otworzyly Tom odrazu wybiegl zza nich jak idiota taranujac przy tym pewnom starszuke i mala dziewczynka stojaca obok babki… Babka oczywiscie nie mogla nie zareagowac i zaczela sie rzucac.
Staruszka: Ty maly chuliganie! Co ty sobie myslisz, ze co?
Tom spojzal na nia zacpanym wzrokiem i odpyskowal.
Tom: Zamknij sie pomarszczona cebulo!
Po czym podeszedl do babki i sciagnol jej z glowy mocherowy beret. Wcisnol go na swoja czapke i zaczol spiewac.
Tom: Mocherowe berety panuja nad swiatem, mocherowe berety zaczynaja czuc wladze, w mocherowym berecie bedzie lepiej na swiecie!!
Babcia nie wiedziala co na to powiedziec wiec wziela swoja piekna, czerwono-bura torebke i wyjebala mu z niej proto w … Morde no, a w co mialaby walnac ?
CDN.
Bill: Hej, masz pozyczyc szczotke do wlosow?
Gdy tak szedl, szedl, szedl nagle zjaral sie, ze czegos mu brakuje. Stanol jak wryty i zaczol przeszukiwac kieszenie, bluze, a po chwili zaczol grzebac i w zielonej czapce, ktora mial na glowie. Gdy juz sie obszukal pomyslal jednak, ze wszystko co powinien miec ma (czyli np. fajki, piwo, kondomy itp.) po czym znow ruszyl w smiertelnie ciezka podroz (przy, ktorej mozna co najwyzej zatruc sie wlasnym bakiem) do swojego pokoju. Po drodze potknol sie jeszcze pare razy o swoje sznurowki, ktorych widocznie nie chcialo mu sie zawiazac (albo co gorsza nie umial ich zawiazac). Gdy juz doszedl do pokoju zmeczony i spocony (po niezwykle meczocaj podrozy, ktora miala z 10 m) chcial juz otworzyc drzwi (no i zas “drzwi”!), ale kapnol sie, ze nie ma karty zeby je otworzyc wiec zapukal (jaki dobrze wychowany, jak milooo). Po chwili bezczynnego stania przed drzwiami postanowil zapukac jeszcze raz… Gdzies po 5 minutach Tom porzadnie sie wkurzyl i zamiast pukania postanowil isc w slady Billa i zaczol walic piesciami drzwi. Nagle zza dzrwi uslyszal glos Evki.
Evka: Czego kuurwa?!
Spytala tak jakby zaspanym glosem.
Tom: Otwieraj lafiryndo!
Evka: Bo co ?
Tom: Bo stoja tu jakies dobre 10 minut.
Powiedzial zalacym sie glosem.
Evka: Masz pecha ofiaro! Trzeba bylo brac karte!
Powiedziala po czym poszla otworzyc drzwi Tomowi. Wygladala troche idiotycznie (zreszta jak zwykle) poniewaz ledwo co wstala wiec jej krotki wlosy staly (ekhem.. STALY) we wszystki mozliwe strony swiata. Tom popatrzal sie na nia i stwierdzil glupio….
Tom: Wygladasz jak “idz stad i nie wracaj”…
Ale Evka sie nie dawala.
Evla: A ty… Jak “idz po wodke, oddaj ja i spierdalaj jak najdalej”!
Powiedziala i zamknela drzwi pred nosem Toma. On stal tak chwile jak wryty, ale po chwili pozbieral sie do kupy (czy tak do sikow) i krzyknol.
Tom: Ej! Wpusc mnie wiedzmo!
Evka: No dobra juz dobra!
Stwierdzila i wpuscila Toma do pokoju po czym dodala..
Evka: Ale nie naswin mi tutaj!
Tom szybko wbiegl do pokoju i pobiegl do lazienki. Gdy tylko do niej weszedl zamknol sie na zasuwke i usiadl na brzegu wanny. Po chwili wyciagnol z kieszeni mala torebeczke (nie, nie byl to kondom), wstal z wanny (jeszcze przy okazji walnol glebe) i podeszedl do lustra. Rozerwal torebeczke i wysypal na dlon jakis proszek po czym przysunol go do nosa i wciagnol. Gdy juz to zrobil wyszedl caly nabuzowany z lazienki i usiadl na lozku po czym zasnol.
***
W tym samym czasie u Billka pedofillka
Gdy szedl w strone swojego pokoju na jego nieszczescie spotkal Ale szablozebna, ktora postanowila skozystac z okazji i zagadac do Billa.
Ala szablozebna: Billus, czeeesc.
Powiedziala swoim piskliwym glosikiem. Bill looknol na nia z pot wilka i odburknol.
Bill: Czesc.
Ala szablozebna: C taki ponury jestes ?
Spytala i odgladzila jego wlosy z czola. Bill odrazu odepchnol ja (moze niezbyt mocno, ale zawsze cos) i zaczl sie wykrecac od dalszej rozmowy.
Bill: Koniu.. To znaczy Alu, wiesz ja musze isc bo… Bo gazy mnie meczom!
Stwiedzil szybko nie zastanawiajac sie nad tym.
Ala szablozebna: Gazy ? Masz tu Manti Gasstop!
Powiedziala, dala Bilowi opakowanie Manti (…) i zrobila swoja znana “Konska mine”. Bill spojzal na nia z obrzydeniem, a Szablozebna sie troszke speszyla.
Ala szablozebna: Co sie tak patrzysz ?
Bill: Yyy…
Wykrztusil z siebie zaklopotany dziwnym pytaniem Szablozebnej.
Ala szablozebna: Mam cos pomiedzy zebami ?
Spytala ponownie i zaczela grzebac w… Zebach. Bill juz nie potrafil sie powstrzymac i wybuchl glosnym smiechem. Gdy Ala zobaczyla brechty Billa zaczela palic cegle i zmyla sie z jego drogi po czym pobiegla speszona do swojego pokoju… Szczesliwy i uradowany Bill podazyl pewnym krokiem do pokoju lecz jego wolnosc nie trwala dlugo. Nagle doczepila sie do niego mala, gruba laseczka o imieniu Inga z blond wlosami na mange (mogla se przynajmnien przefarbowac na czarny) i odrazu gdy tylko zobaczyla Billa zaczela wzeszczec jak glupia i blagac Billa o autigraf, fotke itp.
Inga: O Bozee!!!
Bill spojzal na nia dziwnie po czym spytal.
Bill: Cos sie stalo, boli cie cos?
Inga: B-Bill to ty?!
Zajakala sie euforicznie.
CDN
Dobra napisalam cos bezsensownego i krotkiego bo jeszcze niedziela
Sorrka, ze krotko i troche dramatycznie (look na scene z Tomem). Wybaczycie ?! No to teraz fotki
Georg: Bill sie chyba schlal.
Tom: No ma taka dziwna mine.
Gustav[pytas sie z troska w glosie]: Billus kochanie dobrze sie czujesz, potrzbujesz czegos ?
Bill[drze sie belkoczac]: Broooooooowca! Woooooodki! Winkaaaa!
Tom[mysli]: A mowia, ze ja duzo pije…:/
Glupia bila nie leciala do dolka! Jebac bilard ide na browara!
Jesus Georg nie szalej tak bo sie zapocisz i przeziebisz… O matko! Juz sie zapociles O_o
Lozesz kurwa! Strune szlag trafil! I co ja teraz powiem mamie ?
(p.s. jakie kurwa Stopka ? Drapnelam to z innego bloga
Nie lubie tej Stopki
